Bezpieczne zakupy w Internecie czyli jak nie stracić oszczędności życia przed świętami

Schemat wygląda mniej więcej tak. Idą święta. Mnożą się wydatki. Gdy w sklepie stacjonarnym wymarzony upominek dla kogoś bliskiego okazuje się niepokojąco drogi, sięgasz po telefon. Internetowe porównywarki cen wskazują najtańszą opcję. Okazja, kupujesz w sieci. I – jeśli nie jesteś wystarczająco ostrożny – ZONK. Szczególnie w okresie przedświątecznym uaktywniają się cyberoszuści, którzy podszywają się pod pośredników płatności i czyszczą nasze konta. Poniżej kilka kwestii, na które należy zwrócić uwagę, by Twoje zakupy w Internecie były bezpieczne.

Kim jesteś sprzedawco?

Skroluj, skroluj. Na dole strony – w stopce – znajdziesz dane kontaktowe sprzedawcy. Wiarygodny sprzedawca podaje wszystkie informacje teleadresowe oraz NIP. Jeśli pierwszy raz robisz zakupy w tym sklepie, możesz dodatkowo sprawdzić przedsiębiorcę w CEIDG (Centralna Ewidencja Działalności Gospodarczej).

Przezorny zawsze ubezpieczony

Jeżeli otrzymałeś interesującą ofertę e-mailem i chcesz przejrzeć cały asortyment sklepu, lepiej wpisać w wyszukiwarkę nazwę sklepu lub adres w pasku, niż klikać w podany link. Cyberoszuści lubią takie akcje. Tworzą witrynę łudząco podobną do tej oryginalnej i łowią. Taki proceder nazywany jest phishingiem. Więcej piszemy o nim TU.

Certyfikaty i laurki

Wybieraj sprzedawców, który zadbali o Twoje bezpieczeństwo i przeszli niezależny test audytorski. Tacy sprzedawcy powsiadają certyfikaty potwierdzające ich wiarygodność i chwalą się nimi na swojej stronie. Do tego zasięgnij opinii o danym sklepie w Internecie. Najpewniejsze są te opnie, które oznaczono jako „zaufane”. Masz wówczas pewność, że pochodzą od prawdziwych klientów, a nie na przykład od pracowników czy znajomych sprzedawcy.

Zamknięte na kłódkę

Spójrz na górę strony. Dokładnie na pasek adresu. Powinien rozpoczynać się od symbolu kłódki i przedrostka „https”, który poprzedza adres witryny (nie „http”!). To informacja, że połączenie jest bezpieczne (protokół SSL). Nie wystarczy, że sprawdzisz to na stronie głównej. Dla Ciebie najważniejsze są strony z płatnościami – to tam przede wszystkim zwróć uwagę, czy transmisja danych odbywa się w bezpiecznym połączeniu. Nie kupuj w sklepie, który nie ma takich zabezpieczeń. NIGDY.
Abyś odbył bezpieczne zakupy w Internecie, stosuj wszystkie wyżej podane porady. Nie są one poukładane według kolejności znaczenia. Lepiej postawić między nimi znak równości, niż poddawać gradacji.

W jaki sposób ofiary cyberakatów tracą wszystkie swoje pieniądze?
Mechanizm jest prosty. Wszystko zaczyna się od kliknięcia w niewłaściwy link przesłany mailem lub smsem przez oszusta, który podaje się za sprzedawcę.

#1 Trafiasz na stronę pośrednika płatności, ale nie zauważasz, że strona jest nieprawdziwa. Wybierasz swój bank, podajesz login i hasło. Atakujący najczęściej omijają maskowanie hasła, dlatego jeszcze dodatkowo się cieszysz, że nie musisz liczyć literek, aby się zalogować. Właśnie oddałeś przestępcom login i hasło.

#2 Co przestępcy robią z loginem i hasłem? Oczywiście od razu logują się do Twojego prawdziwego banku i definiują przelew zaufany. Otrzymujesz wiadomość SMS z kodem jednorazowym. Pojawia się ekran łudząco podobny do tego bankowego. Wszystko się zgadza oprócz numeru konta (ale kto sprawdza tyle numerków?). Wpisujesz kod z wiadomości. Najpierw otrzymujesz informację o błędzie, ale w kolejnej próbie wpisujesz już cyferki prawidłowo. I tak przestępcy przejęli Twój jednorazowy kod SMS.

#3 Proces zakończony prawidłowo. Przestępcom właśnie udało się wyprowadzić wszystkie zgromadzone na Twoim kocie środki.
Dlatego zawsze sprawdzaj adres strony, na której jesteś i dokładnie czytaj smsa, którego otrzymałeś. Zanim klikniesz w podany link upewnij się, że sprzedawca wysłał do Ciebie wiadomość o takiej treści. ZAWSZE. Nie tylko od święta.


Chroń swoje dokumenty. Pobierz bezpłatnie aplikację Specfile i szyfruj dowolne pliki pdf, dokumenty word, excel, zdjęcia czy video, a nawet całe foldery jednym kliknięciem. Pobierz aplikację Specfile

Zostaw komentarz

MENU