Czy nigeryjski szwindel grozi także przedsiębiorcom? Poznaj 5 metod, które wykorzystują oszuści

Scam emailowy, czyli forma wyłudzenia przy pomocy wiadomości elektronicznej, lepiej znany jest jako nigeryjski szwindel. Ta metoda ma już ponad 30 lat, a nadal jest bardzo skuteczna. Ponieważ fikcyjne transfery ogromnych pieniędzy najczęściej dotyczyły krajów afrykańskich (na początku przede wszystkim Nigerii), oszustwo zyskało przydomek „nigeryjski szwindel”. Znane są również inne nazwy takiego wyłudzenia: nigeryjski łącznik albo 419 (od numeru paragrafu Nigeryjskiego Kodeksu Karnego dotyczący tego rodzaju wykroczeń).

Nigeryjski szwindel – dlaczego to działa?

Mechanizm oszustwa wygląda tak: ofiara otrzymuje propozycję udziału w ogromnych zyskach w zamian za pośrednictwo w jakiejś sprawie. Pośrednictwo wymaga zainwestowania niewielkich kwot (w porównaniu do późniejszych korzyści). Koszty operacyjne są oczywiście przechwytywane są przez oszustów.

Dlaczego to działa? Ponieważ jesteśmy zamroczeni szybkim, ogromnym zyskiem przy stosunkowo małych nakładach z naszej strony.

Odzyskanie utraconych pieniędzy jest praktycznie niemożliwe. Taka sytuacja może zdarzyć się Tobie albo współwłaścicielom firmy, którzy w ramach pośrednictwa będą inwestowali pieniądze przedsiębiorstwa. Dlatego bądź czujny!

Oszuści mogą posłużyć się takimi scenariuszami:

Scenariusz na „uchodźcę politycznego z czarnego lądu”

Otrzymałeś propozycję „zarobienia” ogromniej ilości pieniędzy. Możesz przejąć część fortuny, jaką oszust posiada, ale której nie może sam podjąć z banku. Jest uchodźcą politycznym, a majątek został zgromadzony przez jednego z przywódców państw afrykańskich obalonego w trakcie przewrotu politycznego. Oszust ma na koncie bankowym ogromną sumę, nawet 30 mln USD, a w zamian za pomoc oferuje Ci…aż połowę tej kwoty!

Co musisz zrobić? Instrukcje otrzymasz cyklicznie. Oszust może Cię poprosić o zarejestrowanie działalności gospodarczej, wysłanie zaliczek na poczet „konsultacji” z bankierami albo skorumpowanymi policjantami, opłacenie procedury wystawienia certyfikatów przez bank poświadczających, że pieniądze nie pochodzą z nielegalnego źródła, i tak dalej, i tak dalej…

Kiedy to czytasz myślisz sobie z pewnością że ani ty, ani Twoje środowisko biznesowe nie dalibyście się nabrać na takie procedury. A jednak – gdy ofiara zaczyna widzieć oczami wyobraźni siebie jako milionera, nigeryjski szwindel działa. Zaczyna się od malutkich, niewinnych kwot, które z czasem są coraz większe i większe. A ty płacisz dalej, bo zainwestowałeś już jakąś kwotę i nie chcesz stracić wpłaconych pieniędzy. Oszust będzie tak długo Cię zwodził, jak długo będziesz się na ten proceder nabierał. A gdy przestaniesz płacić, mogą wydarzyć się dwa scenariusze: oszust zniknie albo będzie próbował dalej wyłudzać. Zmienią się jednak reguły gry. Najprawdopodobniej zacznie Ci grozić.

Scenariusz na „aukcje internetową”

Sprzedajesz jakiś wartościowy przedmioty w serwisie aukcyjnym (na przykład komputer firmowy). Dostajesz wiadomość od zainteresowanego klienta. Towar ma być prezentem dla kogoś bliskiego, dlatego potencjalnemu nabywcy się śpieszy i nie może poczekać do zakończenia aukcji. Rozwiązanie? Robicie wszystko „na boku”. W zamian oszust proponuje Ci nawet dwukrotnie wyższą kwotę niż ta, za którą chcesz sprzedać przedmiot. Otrzymujesz spreparowany skan potwierdzenia dokonania wpłaty pieniędzy, ale ponieważ przelew z Afryki idzie nawet kilka dni, a prezent musi być dostarczony na już, wysyłasz towar przed otrzymaniem wpłaty na konto.

Scenariusz na „inwestora”

Otrzymujesz wiadomość od sytuowanego jegomościa, któremu pomimo młodego wieku udało się „wybić” w swoim rodzinnym kraju. Ktoś z jego bliskich – może to być ojciec albo przyjaciel – dorobił się ogromnego majątku, który chciałby dobrze zainwestować w różnych europejskich krajach, między innymi w Polsce. Zostajesz poproszony o pośredniczenie w zorganizowaniu biznesu w zamian za pewną dużą kwotę pieniędzy. Musisz tylko najpierw wykonać kilka zadań wymagających niewielkich nakładów finansowych z Twojej strony…

Scenariusz na „konta w banku bez właściciela”

Odbierasz telefon od pracownika banku. Okazuje się, że pewien klient zmarł lub zginął w wypadku zostawiając po sobie konto z dużą sumą pieniędzy. Niestety nie wskazał żadnych spadkobierców, a bank nie ustalił żadnych żyjących krewnych. Procedura bankowa wygląda tak, że po kilkunastu latach od wydarzenia należy zlikwidować martwe konto i poszukać kogoś, kto przejmie jego zawartość. Szczęśliwym trafem jesteś to ty.

Otrzymujesz dokumenty potwierdzające istnienie konta (wraz z jego zawartością), rozmawiasz kolejno z dyrektorem banku i prawnikiem. Na końcu dowiadujesz się, że musisz sfinansować kilka przedsięwzięć albo zapłacić podatek. I nigeryjski szwindel nabiera rozpędu.

Scenariusz na „wygraną na loterii”

Gratulujemy, wygrałeś ogromną kwotę pieniędzy! Kasa jest duża, ale nie do odebrania w Polsce, dlatego sprawdzasz co zrobić, aby ją otrzymać. Wszystkie informacje masz w załącznikach: certyfikat uprawdopodobniający wygraną i kwity do opłacenia (dla prawnika, za wystawienie dokumentów bankowych i certyfikatów oraz podatek od wzbogacenia). Kwoty są stosunkowo niskie w porównaniu do wygranej, dlatego decydujesz się na ich opłacenie. Oszust spróbuje naciągnąć Cię na jeszcze kilka niezbędnych opłat, a potem znikanie.

Zostaw komentarz

MENU