Dowód kolekcjonerski i karta SIM czyli kradzież tożsamości po polsku

Weźmy sobie w końcu do serca wszystkie informacje o wycieku danych klientów różnych sklepów czy użytkowników serwisów internetowych. Jeśli przestępca ma Twój adres email, numer telefonu, adres, numer karty kredytowej, PESEL (ile razy te informacje podawałeś do wiadomości wypełniając różnego rodzaju formularze?), zastanów się – co może zrobić z tymi danymi?

Nie tak dawno Gazeta Wyborcza opisywała historię Józefa Kruka, który stracił z konta 1,1 mln zł. Krótka rekonstrukcja zdarzeń. O 12.24 pan Kruk otrzymuje wiadomość SMS o treści: „Dzień dobry, przyjęliśmy zlecenie wymiany karty SIM dla numeru…”. Oczywiście nasz bohater nie składał takiej dyspozycji, ale nie może tego sprostować, ponieważ telefon zostaje wyłączony. Wraca do swoich zajęć, do salonu operatora dociera o 15.10. Prosi o duplikat karty. Okazuje się, że to już drugi duplikat tego samego dnia. Pan Kruk uruchamia telefon i otrzymuje wiadomość SMS z banku „Na Twoje konto nastąpiło logowanie z zainfekowanego komputera”. Jedzie do placówki. Okazuje się, że z jego konta zostało przelane 1,1 mln zł na konto kantoru w Poznaniu. Pieniądze zostają zamienione na euro i od razu wypłacone.

Co się stało? Do salonu operatora przychodzi złodziej z dowodem kolekcjonerskim. Składa dyspozycję wydania nowej karty SIM. Taki dowód można kupić w Internecie, kosztuje od 500 do 900 złotych. W ten sposób złodziej jest w posiadaniu numeru telefonu, na który przychodzą SMSy weryfikacyjne z banku.

Jak się zakończyła ta historia? Dzięki fałszywemu dowodowi, zaciągnięto kredyty i kupiono drogie smartfony. Łączna strata to ponad milion złotych wypłaconych z konta pana Kruka oraz dziewięć kredytów na blisko 40 tys. zł.


Chroń swoje dokumenty. Pobierz bezpłatnie aplikację Specfile i szyfruj dowolne pliki pdf, dokumenty word, excel, zdjęcia czy video, a nawet całe foldery jednym kliknięciem. Pobierz aplikację Specfile

Zostaw komentarz

MENU